His Obssesion | Taekook | Poland |
Episode 1
Unknow
Nie powinieneś być teraz w domu?
Unknow
To teraz nie jest ważne
Unknow
Nie możesz latać sam po zmroku. Co jeśli ktoś cię zaatakuje albo coś ci się stanie, a mnie wtedy przy tobie nie będzie?
Taehyung
Co masz na myśli mówiąc ,, Co jeśli mnie przy tobie nie będzie? ”
Unknow
Ja znam ciebie, ty mnie nie szczególnie
Unknow
Może kiedyś mnie poznasz
Taehyung
A czemu nie mogę teraz?
Unknow
Nie mogę ci powiedzieć. Kiedyś zrozumiesz.
Unknow
Nie jest ci zimno w tej bluzie Taehyungie? Powinieneś się ubierać cieplej. Co jeśli się rozchorujesz?
Taehyung
CZY TY MNIE TERAZ WIDZISZ?
Taehyung
Przecież nikogo nie widzę wokół siebie! Gdzie się chowasz?
Unknow
Aigooo~ Wyglądasz teraz jak taki mały wystraszony koteczek.
Taehyung
Nie chodź za mną!
Unknow
Muszę za tobą chodzić i pilnować cię.
Unknow
Jeśli nie latałbyś sam po ciemku i tobą dodatku wyglądając tak niewinnie, nie musiałbym za tobą chodzić.
Taehyung
Serio, jesteś przerażający.
Unknow
Nie musisz się mnie bać Taehyungie, dbam tylko o twoje bezpieczeństwo. Chronie cię przed złymi ludźmi.
Taehyung
Prawdopodobnie jesteś jednym z tych złych ludzi -,-
Unknow
Idź już do domu mały, a nie stoisz na środku chodnika. Przeziębisz się.
Kim ostatni raz rozejrzał się w około i zacisnął swoje drżące dłonie na telefonie. Bez zastanowienia ruszył szybkim krokiem w stronę miejsca swojego zamieszkania. Jedyne na co miał w tej chwili ochotę, to swoje ciepłe łóżko i malinowa herbatką. I najważniejsze - spokój od tego przerażającego gościa.
Unknow
A jednak się słuchasz (:
Unknow
Odprowadzę cię pod same drzwi, więc nie masz czego się bać.
Episode 2
Ciemnowłosy właśnie leżał pod kołdrą i patrzył w sufit czując się tak jakby umierał. Dosłownie nie mógł się ruszyć ani o centymetr, a tym bardziej zwlec się z łóżka by iść do szkoły i funkcjonować tam jak normalny człowiek.
Zastanawiał się czym sobie na to wszystko zasłużył? Czemu akurat dzisiaj? Tego dnia miał do napisanie jeden sprawdzian i dwie kartkówki, więc czuł się zły za to, że nie mógł iść do szkoły. Jego złość i zirytowanie rosło bardziej gdy myślał o tym, że nie dość, że będzie musiał przychodzić po lekcjach na zajęcia dodatkowe i to wszystko nadrobić, a w dodatku będzie musiał nauczuć się na odpowiedź.
U nich w szkole panował taki zwyczaj, że jeśli ktoś nie przyjdzie na sprawdzian pisze go w innym terminie ( po lekcjach oczywiście ) i w dodatku zostaje przepytany przy tablicy.
Dość problematyczne, racja?
Jego przemyślenia przerwał dzwonek jego telefonu. Ciekawy tego kto wysłał do niego smsa chwycił za komórkę i odblokował ją. Może to Jimin pyta się dlaczego nie ma go w klasie?
Szybko jednak rzucił telefon na swoje uda pokryte kołdrą gdy zobaczył nazwę kontaktu. A raczej jej brak.
Unknow
Mówiłem, żebyś nie ubierał się tak cienko gdy panuje taka pogoda.
Taehyung przewrócił oczami i złapał telefon w dłonie.
Taehyung
Tak, jest bardzo źle, więc daj mi spokój i nie pisz do mnie bo psujesz mi nerwy .-.
Unknow
Oh, Taehyung nie bądź taki.
Taehyung
,, Taki”? Czyli jaki?
Unknow
Nie dajesz sobie pomóc.
Taehyung
A moge wiedzieć jak?
Unknow
Przygotowałbym ci ciepłą zupę i jakieś leki. Wyglądasz źle i masz katar, a zupa napewno pomoże.
Taehyung
Skąd wiesz, że mam katarek?
Taehyung
Nie chce twojej zupy
Taehyung
Bo może być zatruta. Nie wiem kim jesteś, więc to jasne, że ci nie ufam.
Taehyung
W dodatku świadomość, że wiesz gdzie mieszkam jest jeszcze bardziej przerażająca.
Unknow
Mnie nie musisz się bać.
Unknow
Jestem tu, żeby ci pomóc, nie żeby się skrzywdzić.
Taehyung westchnął i rzucił telefon na szafkę nocną. Podsunął kolana do klatki piersiowej i objął swoje kończyny ramionami kładąc policzek na kolanach.
Ten facet go irytował i przerażał jednocześnie.
Wiedział gdzie mieszka i prawdopodobnie nawet teraz go widzi. Zna jego imię i napewno wie o nim jeszcze więcej. Nigdy nie wylądował w takiej sytuacji i zastanawiał się czemu w niej tkwi.
Zrobił coś złego? Zadarł z kimś?
Był niemażle pewny, że ten nieznajomy wcale nie ma dobrych intencji.
Gdyby je miał pewnie ujawnił by się, a nie pisał do niego z nieznajomego numeru.
Unknow
Jezu, rozchmurz się.
Unknow
Przecież nie wejdę ci nagle na chatę i zabije całą rodzine.
Taehyung
Jak się nazywasz?
Unknow
Mój chłopiec się mną interesuje?
Unknow
Yhm, tak się tłumacz.
Taehyung
No chyba ci ktoś w łeb przywalił bo coś ci się w nim poprzewracało.
Unknow
Nie, wszystko jest na swoim miejscu.
Taehyung
Teraz jesteś jeszcze bardziej przerażający.
Taehyung
Nie wzdychaj, taka prawda.
Unknow
Zaraz ktoś przyniesie ci zupę i leki.
Unknow
Zjedź ładnie rosołek i weź leki. Poczujesz się lepiej.
Taehyung
Mówiłem, że nie chce twojej zupy
Taehyung
A leków to już napewno.
Unknow
Czemu? Co jest z nimi nie tak?
Taehyung
Co jeśli zupa jest zatruta, a leki to tak naprawdę jakieś podejrzane narkotyki, którymi mnie odurzysz, a potem mnie zabijesz?
Unknow
Za dużo filmów się naoglądałeś.
Taehyung
Tak, każdy z was tak mówi.
Taehyung
A w rzeczywistości jest jak jest
Unknow
Poprostu je zjedz, Taehyung.
Unknow
Gdybym chciał cię zabić nie bawiłbym się w niańczenie cię i byłbyś martwy już dwa miesiące temu.
Taehyung
Nikt cię nie prosił o niańczenie mnie.
Taehyung
A tym bardziej ja.
Taehyung
I kurde, czy ty śledzisz mnie od dwóch miesięcy?!
Unknow
Zupa i leki leżą na blacie w twojej kuchni.
Taehyung
Wszedłeś do mojego mieszkania?
Taehyung
Jak? Przecież wszystko jest zamknięte!
Episode 3
Taehyung po dwóch dniach był już zdrowy jak ryba i biegał po mieszkaniu w poszukiwaniu jednych z jego ulubionych spodni, które jak na złość się gdzieś zapodziały. Czy czuł się dobrze? No jak widać bo jego sprincie, czuł się dobrze.
Leki i ciepła zupa, która codziennie była przynoszona mu do kuchni ( on nadal nie wie jakim sposobem ten gość wchodzi mu do mieszkania. Raz nawet nastawił na niego pułapkę, ale się nie złapał skubany ) bardzo mu pomogły i to przez nie w głównej mierze wyzdrowiał.
Co do nieznajomego. Ten nie pisał do niego przez te kilka dni. Taehyung sądził, że się obraził za jego podejrzenia. Zaczął też myśleć, że może odpuścił sobie, albo wpadł pod jakieś auto i nie żyje, ale codziennie władowania się do jego mieszkania by zostawić w nich jedzenie i leki skutecznie utwierdziły go w fakcie, że nieznajomy jednak żyje i ma się dobrze.
Był mu wdzięczny za troskę i chciał mu nawet raz podziękować, ale zreflektował się i tego nie zrobił.
Miał nadzieje, że ten stalker się od niego odczepi.
Piątek przyszedł dla jednych szybko, a dla innych w tym Taehyunga, przyszedł wolniej. Chłopak już tak się nudził w domu, że myślał, że oszaleje. Robił wszystko. Od czytania i uczenia się do szydełkowania. Szczerze mówiąc to nawet nie wiedział skąd ma te rzeczy. Może po jego babci?
Gdy wszedł w końcu na dziedziniec szkolny uśmiechnął się i wszedł do środka. Od razu ruszył do szafki przy, której czekał na niego już jego przyjaciel Jimin.
Jimin
- Tak się cieszę, że wreszcie wyzdrowialeś. Już mi się tak nudziło bez ciebie.
Jimin
- Ogólnie mam ci wiele do powiedzenia. Tyle się działo!
Taehyung
-Hej, hej... Spokojnie bo się jeszcze zapowietrzysz - uspokoił go sam zaczynając uśmiechać się jeszcze szerzej.
Taehyung
- Może najpierw zostawię swoje rzeczy i pójdziemy do klasy i powiesz mi wszystko na długiej przerwie?
Jimin
- Okej - zgodził się wzdychając - Ale ostrzegam cię, padniesz gdy to wszystko usłyszysz!
Taehyung
- Wierze ci na słowo - odpowiedział zamykając swoją szafkę.
Włożył kluczyk od szafki do jego tajnej skrytki w plecaczku i pozwolił by Jimin przewiesił swoje ramie przez jego szyje i prowadził go do klasy.
Taehyung już teraz wiedział, że te kilka godzin z co chwile zaczepiającym go blondynem będą dość ciężkie, ale przecież za tym tak naprawdę tęsknił, prawda?
Taehyung
- Boże, naprawdę to zrobił? - zaśmiał się chłopak nie dowierzając - To było głupie
Taehyung
- Coś jeszcze mnie ominęło?
Jimin
- Taak, posłuchaj tego. Tylko mi nie przerywaj - pogroził palcem.
Taehyung podniósł zacisnął usta na znak, że nie wydusi z siebie nawet słowa.
Jimin
- No więc wczoraj, jakoś o pierwszej w nocy usłyszałem chuk przed domem, więc wyszedłem sprawdzić co się stało
Jimin
- Wyszedłem przed chatę, wszyscy już spali, a ja akurat byłem w kuchni by się napić, więc tylko ja to słyszałem.
Jimin
- I wychodzę przed ten dom i patrzę, a tam jakiś pijany facet wjechał w samochód na parkingu.
Taehyung otowrzyl szerzej oczy i już miał coś powiedzieć, ale ostatecznie zamknął się gdy blondyn posłał mu znaczące spojrzenie.
Jimin
- Gdy mnie zobaczył wyszedł z auta i dał mi dwie stówy na naprawę auta czy coś tam.
Jimin
- Potem zapytałem go czemu jeździ autem skoro jest pijany, a on mi dał jeszcze trzy stówy bym go nie wydał.
Taehyung prychnął pod nosem i pokręcił zrezygnowany głową.
Jimin
- Potem wróciłem do domu i dałem mu odjechać w spokoju.
Taehyung
- I co teraz? - zapytał lekko zaniepokojony Kim - Twoi rodzice cię zabiją za ten samochód. Powinieneś schować go do garażu, a nie przed dom. Starczy wogóle na naprawę?
Taehyung chwycił swój napój, który stał na stoliku tuż obok jego sałatki. Byli teraz na stołówce szkolnej, panował na niej gwar, ale nie przeszkadzało to chłopcom, póki mogli spokojnie rozmawiać.
Upił kilka łyków z butelki, ale zszokowany o mało co nie opluł się gdy usłyszał odpowiedź przyjaciela.
Jimin
- Kto wie - wzruszył ramionami - To nawet nie było moje auto.
Taehyung
- Jezu Jimin, ty mały diable - wydukał śmiejąc się.
Taehyung
- Mam nadzieje, że mnie chociaż do Macdonalda zabierzesz za ten hajs czy coś
Jimin
- Chyba śnisz - prychnął opierając głowę ma dłoni - Mam zamiar wydać ten hajs na coś wartościowego.
Taehyung wydął dolną wargę i spojrzał na przyjaciela smutnym wzrokiem. Park przewrócił oczami o westchnął. Wiedział, że ten smutek był fałszywy, a jego przyjaciel był poprostu dobrym aktorem, ale nie umiał tak poprostu mu odmówić
Jimin
- No dobra, może na jednego wrapa cię zabiorę...
Taehyung
- Kocham cię ~~~ Najlepszy przyjacielu ty mój - zapiszczał cicho zadowolony rzucając się z uściskami na przyjaciela.
Jimin
- Dobra, już się tak nie podlizuj - zepchnął go z siebie prychając śmiechem - Łatwo cię można jakim kolwiek żarciem przekupić.
Taehyung
- Czy ty właśnie powiedziałeś, że jestem łatwy?! - krzyknął, a kilka osób ze stolików obok nich spojrzało się na nich zdezorientowanym wzrokiem .
Jimin
- Nie, ni co ty - zaprzeczył z chytrym uśmiechem - Właśnie sam to wywnioskowałeś.
Taehyung
- O ty... - nie zdążył dokończyć przez hałaś panujący w pomieszczeniu.
Download NovelToon APP on App Store and Google Play